Wampir energetyczny
W niedzielę wieczorem miałam niemiłą sytuację, która kosztowała mnie dużo nerwów. Otóż chodzi o Panią, która wykonuje zaproszenia na mój ślub, a mianowicie robi je od 11 lutego. Zaproszenia miałam otrzymać pod koniec lutego, ale sprawa się przeciągnęła, ale potrafiłam to zrozumieć, że ktoś do tego terminu nie zdążył, bo to aż tak pilne dla mnie nie było. No a jak wiadomo czasami są różne sytuacje, ktoś ma chore dziecko, dużo pracy itd. Ja potrafię wszystko zrozumieć. Ale czara goryczy przelała się w ubiegłym tygodniu. Kiedy w poniedziałek otrzymałam informacje, że zaproszenia już wysłano pocztą, a nie otrzymałam ich do piątku. Wtedy postanowiłam się skontaktować z firmą i wyjaśnić zaistniałą sytuację. Otrzymałam stek kłamstw, że paczka wyszła, że Pani jest teraz na urlopie, że jak jest na urlopie, to nie pracuję, bo ma działalność jednoosobową, że wszyscy tyle czekają itd. Generalnie, to wywnioskowałam, że wg tej Kobiety, to jestem bezczelna, że dopraszam się o swoje i zawracam jej gitarę. No byłam wściekła i na tą kobietą i na siebie, że tak dałam się zmanipulować. Stanęło na tym, że jeżeli zaproszenia nie dojdą do mnie w ten czwartek, to zostaną zwrócone mi pieniądze. Dość już mam kogoś tak nieodpowiedzialnego! Takiego aroganckiego oszusta!
Dawno nic mnie tak mnie nie wyssało z energii, w niedzielną noc czułam
się tragicznie na nic nie miałam siły, nie mogłam sprać, budziłam się w nocy-koszmar! Do dzisiaj czuje ciężar na swoich ramionach. Już podczas zamawiania
próbek był problem i opóźniał się czas ich wysłania. Mówiłam do siebie: ,,nie
zamawiaj próbek u tej kobiety, bo już jest coś nie tak’’. Jak widać nie posłuchałam
siebie, mój wewnętrzny głos podpowiadał mi, ze jest coś nie tak i żebym się w
to nie pakowała… No i mam za swoje… Dlatego ważne jest, to, co czujemy, co Nam
podpowiada Nasza intuicja, nasz głos. Słuchajmy siebie, a unikniemy takich
sytuacji. Jak widać z mojej historii warto pamiętać, że :,, strzeżonego Pan Bóg
strzeże’’ i nie można ufać ludziom do końca. Nie mówię, że wszystkim, ale warto
mieć rękę na pulsie i nie wierzyć we wszystko, co słyszymy. Nie wszyscy mają
jasne i dobre intencje.
Na koniec wczorajszego
dnia, po którym czułam się jakby mnie czołg przejechał albo ktoś przeżuł i wypluł,
spotkałam się z koleżanką. Miłe spotkanie w fajnym miejscu. Jeżeli ktoś lubi włoską kuchnię, to polecam w
Warszawie Trattoria Rucola.
Zamówiona pizza PEPPERONI ZUCCHINO na cienkim cieście-pychota!
Do tego herbata: Orchid Oolong liście herbaty oolong z bukietem kwiatów i
dodatkiem kokosa, mniam mniam! Pogadałam, zjadłam i poczułam się lepiej.
Po tym zdarzeniu
zacznę bardziej ufać sobie i Wam też tak radzę J
Pozdrawiam ciepło.
Hania J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz