Czasami trzeba się wygadać. Czasami można się wygadać tylko przed sobą. Spowiedź, wyznanie ? Nie ważne w jaki sposób, to zrobimy. Zróbmy, to uczciwie.
Ostatni wpis na moim blogu z 27 marca, dzisiaj
jest 17 kwietnia. Chociaż bardzo chciałam coś napisać, to nie potrafiłam.
Zgubiłam gdzieś zapał, chęci nawet wena mnie opuściła. Nie mogłam znaleźć odpowiedzi
na moje pytanie: co się stało? Uciekałam od tej odpowiedzi znajdując sobie inne
zajęcia, ale ile tak można? Wzięłam, więc kartkę i długopis i zaczęłam pisać.
Bo uwielbiam przelewać moje myśli za pomocą kartki i długopisu. Zaczęłam
stawiać sobie pytania, szukałam odpowiedzi. Prowadziłam ze sobą dialog szukając
w sobie tego, co nie daje mi spokoju. Nagle pisząc poczułam ulgę. Zdałam sobie sprawę,
że sprawia mi to przyjemność.
Najważniejsze jest, aby zacząć. Może nałożyło się trochę spraw w jednym
czasie do wykonania, stres, a może to rutyna, a może lenistwo? Może pisanie nie jest aż tak
łatwą sprawą. Trzeba mieć pomysł,chęci, zapał. Pytałam siebie i odpowiadałam. Na końcu mojej
kartki znalazł się oto taki zapis:,, Ciężka praca nad samą sobą, trzymać siebie
w ryzach. Pisz! Pisz Pisz! Chociaż czasami nie jest to łatwe’’. Chciałbym
dzielić się z Wami wyjątkowymi sprawami. Może za dużo wymagam od siebie. Czasami
jedno zdanie dobrze napisane daje komuś więcej niż stek wpisów niemających w
sobie wartości. Polecam spowiedź przed
samym sobą, czy to w formie rozmowy, czy zapisania czegoś na kartce. Ale taką
uczciwą, nawet, jeżeli napiszemy tam rzeczy, których się wstydzimy, czy boimy. Tylko prawda Nas uzdrowi.
I powiem Wam na koniec, że pieką
mnie policzki…
3Majcie się ciepło,
Hania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz