Marzenia...
Oglądałam wywiad Magdy Mołek,
którego gościem była Kasia Bujakiewicz. Rozmawiały o życiu, pracy,
rodzinie. Kasia opowiadała, jaką jest matką, żoną, jak poznała swojego
męża. Jedno Jej zdanie bardzo mnie zainteresowało: Bo jak marzyć, to o mercedesie, a nie o maluchu. Ja sobie wymarzyłam po
prostu fajnego człowieka. Bardzo potrzebne są te maluchy, żeby wiedzieć, czego
w życiu się chce i do czego się dąży -powiedział Kasia. Czasami ż życiu
spotykają Nas niemiłe sytuacje, których najlepiej nie chcielibyśmy pamiętać,
ale gdybyśmy żyli tylko w ,,puchu’’ to jak wyglądałoby nasze życie? Nie
potrafilibyśmy do dokonać wyboru, niczego zaplanować. Stalibyśmy się jak
dla mnie bezpłciowi, jak kołki. W ogóle nie mogę sobie wyobrazić takiego
życia. Jeżeli przydarzy się Nam się w życiu coś przykrego, jakieś rozczarowanie
to nie nazywajmy tego błędem. Nazwijmy to wyzwaniem i próbujmy zaleźć jakieś
wyjście z sytuacji. Kiedy Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno tak mówią.
Dlatego warto posłuchać swojego głosu w spokoju i zapytać siebie, czego chcę.
Jak wiem, to podejmuję decyzję, czasami ciężko jest zadecydować i odważyć się
na krok, bo po prostu się boimy. Paraliżuje Nas strach przed tym, czego nie
znamy, więc stoimy w miejscu. To tak jak z butami, gdy nas uwierają zanosimy je do szewca, gdy to nie
pomaga, to wyrzucamy i kupujemy nowe. Ale w życiu nie jest tak łatwo i nie
będzie, za każdą decyzję, podjęty krok, trzeba będzie zapłacić określoną cenę.
Czasami będzie to smutek, innym razem radość. Moim zdaniem lepiej jest próbować
niż stać w miejscu i czekać, ale, na co? Bez Nas nic się samo nie zadzieje.
Dlatego do wszystkiego potrzebna jest wiara i nadzieja. Kiedy zaczynamy marzyć o czymś, a potem nasze myśli wypowiadamy na głos,
to nasze marzenie stają się rzeczywistością. Jeżeli czegoś bardzo pragniemy, to
w końcu nasze marzenia się spełniają. Warto jest myśleć o rzeczach
dobrych i nie przejmować się drobnymi niepowodzeniami. Bądźmy malarzami przelewajmy do naszego życia,
to, co mamy w głowie. Stwórzmy Nasz własny obraz. Namalujmy go tak jak my
chcemy, a nie ktoś inny. Trochę pracy, wiary, a na pewno Nam się uda.
Życzę wszystkiego dobrego Wam i sobie,
Hania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz