czwartek, 8 maja 2014





         Marzenia...

Oglądałam wywiad Magdy Mołek, którego gościem była Kasia Bujakiewicz. Rozmawiały o życiu, pracy, rodzinie.  Kasia opowiadała, jaką jest matką, żoną, jak poznała swojego męża. Jedno Jej zdanie bardzo mnie zainteresowało: Bo jak marzyć, to o mercedesie, a nie o maluchu. Ja sobie wymarzyłam po prostu fajnego człowieka. Bardzo potrzebne są te maluchy, żeby wiedzieć, czego w życiu się chce i do czego się dąży -powiedział Kasia. Czasami ż życiu spotykają Nas niemiłe sytuacje, których najlepiej nie chcielibyśmy pamiętać, ale gdybyśmy żyli tylko w ,,puchu’’ to jak wyglądałoby nasze życie? Nie potrafilibyśmy do dokonać  wyboru, niczego zaplanować. Stalibyśmy się jak dla mnie bezpłciowi, jak kołki.  W ogóle nie mogę sobie wyobrazić takiego życia. Jeżeli przydarzy się Nam się w życiu coś przykrego, jakieś rozczarowanie to nie nazywajmy tego błędem. Nazwijmy to wyzwaniem i próbujmy zaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Kiedy Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno tak mówią. Dlatego warto posłuchać swojego głosu w spokoju i zapytać siebie, czego chcę. Jak wiem, to podejmuję decyzję, czasami ciężko jest zadecydować i odważyć się na krok, bo po prostu się boimy. Paraliżuje Nas strach przed tym, czego nie znamy, więc stoimy w miejscu. To tak jak z butami, gdy nas uwierają zanosimy je do szewca, gdy to nie pomaga, to wyrzucamy i kupujemy nowe. Ale w życiu nie jest tak łatwo i nie będzie, za każdą decyzję, podjęty krok, trzeba będzie zapłacić określoną cenę. Czasami będzie to smutek, innym razem radość. Moim zdaniem lepiej jest próbować niż stać w miejscu i czekać, ale, na co? Bez Nas nic się samo nie zadzieje. Dlatego do wszystkiego potrzebna jest wiara i nadzieja. Kiedy zaczynamy marzyć o czymś, a potem nasze myśli wypowiadamy na głos, to nasze marzenie stają się rzeczywistością. Jeżeli czegoś bardzo pragniemy, to w końcu nasze marzenia się spełniają. Warto jest myśleć o rzeczach dobrych i nie przejmować się drobnymi niepowodzeniami. Bądźmy malarzami przelewajmy do naszego życia, to, co mamy w głowie. Stwórzmy Nasz własny obraz. Namalujmy go tak jak my chcemy, a nie ktoś inny. Trochę pracy, wiary, a na pewno Nam się uda.
Życzę wszystkiego dobrego Wam i sobie,
Hania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz